O rozmowie z Panem Jezusem – Sługa Boży ks. Aleksander Woźny (Wielka Uczta, 47–51):
„Co by powiedział Pan Jezus, gdyby z tabernakulum odezwał się do nas? Powiedziałby zapewne z wielką miłością, ale i z wielkim smutkiem, że czuje się w naszej duszy nieswojo, gdyż jest uważany w niej tylko za Wielkiego Gościa. A przecież Pan Jezus nie jest gościem w naszej duszy, lecz mieszka w niej zawsze, przez łaskę uświęcającą. Jest On naprawdę Kimś takim, że trzeba by cały świat zostawić dla Niego, a jednak my zostawiamy Go samego w naszej duszy. Tak mało czasu poświęcamy Panu Jezusowi, tak mało zwracamy się do Niego bezpośrednio. (…)
Często upłyną dwie, trzy godziny, a czasem i pół dnia, a my nawet słowem nie zwrócimy się do Niego. Jest dużo ludzi, którzy codziennie przyjmują Komunię Świętą i żyją w stanie łaski, a z Panem Jezusem nie rozmawiają za długo. Prowadzą rozmowy z obcymi ludźmi, z dziećmi, z najbliższymi, a z Nim nie.
Tu nie chodzi o czułostkową pobożność, tu chodzi o sprawę Jego realnej obecności.
Gdyby tak miały wyglądać stosunki domowe w jakiejś rodzinie, gdyby rodzeństwo na przykład ze sobą nie rozmawiało, to takie życie w domu byłoby nieznośne.(…)
Jak w praktyce człowiek może utrzymywać ustawiczną łączność z Panem Jezusem? (…)
Najbardziej bezpośrednim i najskuteczniejszym sposobem zwracania się do Pana Jezusa jest pytanie Go o wszystko!
Pan Jezus prosi, abyśmy zaczęli Go o wszystko pytać. Taka forma odnoszenia się do Pana Jezusa ratuje nas przed dewocją, przed czułostkowością. (…)
Warto pytać Pana Jezusa o wszystko, także i oto, co się powinno mówić do ludzi. Przekonałem się o tym, gdy byłem w areszcie. Wprawdzie nie pytałem wtedy Pana Jezusa, lecz świętego Józefa, ale ostatecznie zawsze wiedziałem, co odpowiedzieć i okazywało się, że odpowiedź była dobra. Jeśli pytasz Pana Jezusa, to w tym momencie jesteś od ludzi „odcięty” i nikt nie może poznać, o czym myślisz gdy się do Niego zgłaszasz z pytaniem, gdyż On cię osłania. (…)
Bóg przemawia do nas również przez natchnienia lub przez innych bliźnich. (…)
Natchnienia są ważniejsze od woli bliźnich, gdyż to sam Pan Jezus osobiście do nas mówi, a Jego przede wszystkim mamy słuchać. Jeśli nam się zdaje, że Pan Jezus czegoś od nas chce, powinniśmy śmiało to wykonać, a jeśli okaże się to pokusą złego ducha, otrzymany nawet nagrodę za to, że posłuchaliśmy natchnienia. Ludzie mogą wprawdzie nas wyśmiać i wzgardzić nami, ale Pan Bóg jest z nami, gdyż mamy postępować zawsze zgodnie ze swoim sumieniem.
Bóg przemawia do nas również przez bliźnich. Jeśli bliźni czegoś od nas chce, o coś prosi, to znaczy że Pan Jezus sobie tego życzy.”
zdj. kaplica Boga Ojca – Kielce
